Certyfikaty olejków – bio, ECOCERT, terapeutyczny – co znaczą

Najpierw rozdziel pojęcia: certyfikat, badanie, deklaracja

Certyfikaty olejków eterycznych nie mówią jednej rzeczy. Jedne potwierdzają sposób uprawy rośliny, inne zgodność kosmetyku ze standardem, a jeszcze inne pokazują skład chemiczny konkretnej partii. Dlatego pytanie „czy ten olejek jest certyfikowany?” jest zbyt ogólne. Lepsze pytanie brzmi: co dokładnie potwierdza dokument, kto go wystawił i której partii dotyczy?

Certyfikat strony trzeciej oznacza, że niezależna jednostka sprawdziła zgodność z określonym standardem. Przykładem jest ECOCERT jako jednostka certyfikująca. Standard to zbiór reguł, na przykład COSMOS Organic lub COSMOS Natural dla kosmetyków naturalnych i organicznych. Badanie laboratoryjne, takie jak GC/MS, nie jest certyfikatem bio, tylko analizą lotnych związków chemicznych w olejku. Hasło marketingowe, takie jak therapeutic grade, może brzmieć technicznie, ale samo w sobie nie musi oznaczać niezależnej kontroli.

W praktyce ocena olejku wymaga kilku warstw informacji. Olejek lawendowy Lavandula angustifolia może mieć certyfikat organiczny, raport GC/MS dla partii, kartę SDS i opis pochodzenia surowca. Każdy z tych dokumentów odpowiada na inne pytanie. Certyfikat bio mówi o uprawie i kontroli łańcucha dostaw. GC/MS pokazuje między innymi poziom linalolu i octanu linalilu. SDS informuje o klasyfikacji zagrożeń, palności, podrażnieniu skóry i zasadach transportu.

Żaden certyfikat nie zwalnia z zasad bezpieczeństwa. Olejki eteryczne są mieszaninami silnie skoncentrowanych substancji lotnych. Do masażu zwykle stosuje się rozcieńczenia rzędu 0,5-2%, czyli 1-4 krople olejku na 10 ml oleju bazowego, zależnie od wieku, miejsca aplikacji i celu. Okolice oczu, błony śluzowe, ciąża, karmienie piersią, astma, padaczka i stosowanie u dzieci wymagają dodatkowej ostrożności. Osobny temat omawia bezpieczne rozcieńczanie olejków eterycznych.

Bio, organic, ekologiczny: co realnie potwierdzają

Olejek bio, organic lub ekologiczny to przede wszystkim informacja o sposobie pozyskania surowca i kontroli procesu. W uproszczeniu: roślina powinna pochodzić z upraw prowadzonych według zasad rolnictwa ekologicznego, bez rutynowego stosowania syntetycznych pestycydów i nawozów mineralnych niedopuszczonych w tym systemie. Certyfikacja obejmuje dokumentację, audyty, oddzielenie surowców ekologicznych od konwencjonalnych oraz identyfikowalność partii.

Nie oznacza to automatycznie, że olejek bio działa silniej. Skuteczność działania zależy od składu chemicznego, dawki, drogi użycia, jakości surowca, świeżości i indywidualnej reakcji organizmu. Bio olejek z mięty pieprzowej nadal może zawierać dużo mentolu i mentonu, więc może podrażniać skórę oraz nie nadawać się dla małych dzieci. Bio olejek cytrynowy tłoczony ze skórki nadal może zwiększać wrażliwość skóry na promieniowanie UV, jeśli zawiera furokumaryny.

Zakres certyfikatu trzeba czytać dokładnie. Certyfikowany może być surowiec roślinny, gospodarstwo, destylarnia, producent, linia produkcyjna albo gotowy produkt. Na etykiecie warto szukać logo certyfikatora, numeru certyfikatu, nazwy certyfikowanego podmiotu i informacji, czy certyfikat dotyczy właśnie tej butelki, a nie tylko części oferty marki.

CZYTAJ  Wzorki na paznokcie krok po kroku kwiaty - poradnik

Przykład praktyczny: sklep sprzedaje olejek rozmarynowy i pisze „z ekologicznych upraw”. Jeśli nie ma numeru certyfikatu, nazwy jednostki, numeru partii i dokumentu dla produktu, jest to słabsza informacja niż pełna deklaracja: Rosmarinus officinalis ct. cineole, destylacja parą wodną, Hiszpania, partia R-2409, surowiec certyfikowany organicznie, COA dostępne dla partii. Drugi opis pozwala realnie pytać o dokumenty.

Olejek bez certyfikatu ekologicznego może być chemicznie bardzo dobry, zwłaszcza gdy pochodzi od małego destylatora, który udostępnia raport GC/MS i pełną identyfikację partii. Z kolei olejek bio może być źle przechowywany, utleniony albo nieodpowiedni dla konkretnej osoby. Certyfikat bio jest cenną informacją, ale nie zastępuje oceny jakości olejków eterycznych.

ECOCERT i COSMOS: co znaczą na olejkach i kosmetykach

ECOCERT to niezależna jednostka certyfikująca, która ocenia zgodność produktu, procesu lub podmiotu z wybranym standardem. Nie jest to jedno magiczne logo oznaczające zawsze to samo. Znaczenie zależy od tego, jaki standard został zastosowany i czego dotyczy certyfikacja. Dlatego na opakowaniu liczy się nie tylko zielony znak, ale też pełna informacja: certyfikator, standard, numer, zakres i nazwa certyfikowanego podmiotu.

COSMOS jest szczególnie istotny przy kosmetykach naturalnych i organicznych. Na rynku można spotkać oznaczenia COSMOS Organic i COSMOS Natural. W przypadku kremu, balsamu, serum do twarzy, olejku do masażu lub mieszanki zapachowej standard kosmetyczny mówi więcej niż ogólne hasło „naturalny”. Produkt kosmetyczny z olejkiem eterycznym musi być oceniany inaczej niż czysty olejek w butelce 10 ml.

Czysty olejek eteryczny z lawendy to pojedynczy surowiec aromatyczny otrzymany z rośliny, zwykle przez destylację parą wodną. Kosmetyk z lawendą może zawierać wodę, emulgatory, konserwanty, alkohol, oleje roślinne, glicerynę, substancje zapachowe i 0,1-2% olejku. COSMOS w kosmetyku dotyczy całej receptury i procesu, a nie tylko samego olejku eterycznego.

Przykład: balsam do ciała z 1% olejku pomarańczowego może mieć certyfikat COSMOS Natural, jeśli cała formuła spełnia wymagania standardu. Sam olejek pomarańczowy w składzie może być bio albo nie. Z kolei czysty olejek z drzewa herbacianego może mieć certyfikat organiczny surowca, ale nie być kosmetykiem gotowym do nakładania na skórę bez rozcieńczenia.

Opakowanie powinno umożliwiać weryfikację certyfikatu. Sama estetyka: liście, brązowa butelka, słowa „eco”, „pure”, „natural” i pastelowa etykieta nie są dowodem. Jeżeli marka deklaruje ECOCERT lub COSMOS Organic, konsument powinien móc sprawdzić numer certyfikatu lub znaleźć produkt w dokumentacji certyfikatora. Podobnie jak przy temacie olejek eteryczny a olejek zapachowy, nazwa handlowa nie wystarcza do oceny jakości.

Therapeutic grade: dlaczego to hasło wymaga ostrożności

Therapeutic grade, medicinal grade, Grade A i podobne określenia są popularne, bo sugerują jakość medyczną. Problem polega na tym, że nie funkcjonują jako powszechny, niezależny certyfikat jakości olejków eterycznych porównywalny między wszystkimi markami. Najczęściej są to prywatne deklaracje, wewnętrzne standardy firmy albo język sprzedażowy.

Znany przykład to CPTG stosowane przez doTERRA. Jest to firmowy standard jakości, a nie uniwersalny system certyfikacji nadzorowany przez jedną niezależną instytucję dla całego rynku aromaterapii. Inna marka może używać określenia therapeutic grade według własnych kryteriów, a trzecia nie używać go wcale, mimo że pokazuje pełne raporty GC/MS. Takich nazw nie należy porównywać jak klas stali, norm farmakopealnych czy certyfikacji ekologicznej.

CZYTAJ  Dezodorant w sprayu z ałunem i hydrolatami

Ostrożność jest potrzebna także ze względu na deklaracje zdrowotne. FDA zwraca uwagę, że aromaterapia może być traktowana inaczej w zależności od tego, jak produkt jest prezentowany. Jeżeli sprzedawca deklaruje leczenie bólu, depresji, bezsenności, infekcji, chorób skóry lub zaburzeń hormonalnych, wchodzi w obszar claims medycznych. Olejek eteryczny nie staje się lekiem tylko dlatego, że ma na etykiecie słowo „terapeutyczny”.

Jakość ocenia się przez konkrety: nazwę łacińską, chemotyp, część rośliny, metodę pozyskania, kraj pochodzenia, datę destylacji, numer partii, warunki przechowywania, raport GC/MS i COA olejku. Dla tymianku istotne jest, czy chodzi o chemotyp tymolowy, linalolowy czy tujanolowy. Dla rozmarynu znaczenie ma chemotyp 1,8-cineole, kamfora lub werbenon. Dla mięty pieprzowej ważny jest poziom mentolu i mentonu.

Praktyczny przykład: dwa olejki eukaliptusowe mogą pachnieć podobnie, ale jeden ma 70-85% 1,8-cyneolu, a drugi jest mieszaniną olejku, frakcji zapachowych i dodatków. Hasło therapeutic grade nie rozstrzyga tej różnicy. Rozstrzyga ją dokument partii i uczciwa identyfikowalność.

Dokumenty partii: co sprawdzić przed zakupem

Najbardziej użyteczne dokumenty to te, które odnoszą się do konkretnej partii. Bez numeru partii nie ma realnej weryfikacji jakości. Butelka powinna pozwalać połączyć produkt z dokumentacją: COA, raportem GC/MS, kartą SDS, a w niektórych zastosowaniach także dokumentem IFRA.

Przed zakupem sprawdź minimum siedem danych: nazwa łacińska, chemotyp, część rośliny, metoda pozyskania, kraj pochodzenia, data destylacji lub rozlewu oraz numer partii. Dla olejku różanego ważne będzie, czy to Rosa damascena, absolut, olejek destylowany czy rozcieńczenie w oleju jojoba. Różnica w cenie między różą a pomarańczą może wynosić kilkadziesiąt razy, co wyjaśnia temat cena olejku eterycznego – róża i pomarańcza.

GC/MS, czyli chromatografia gazowa połączona ze spektrometrią mas, pokazuje profil lotnych związków. W raporcie można zobaczyć procentowy udział głównych składników. Dla lawendy często będą to linalol i octan linalilu. Dla drzewa herbacianego istotny jest między innymi terpinen-4-ol. Dla cytrusów ważny jest limonen. GC/MS pomaga wykryć zafałszowane olejki, nietypowy profil chemiczny albo domieszki, ale nie jest dowodem skuteczności klinicznej.

COA, czyli Certificate of Analysis, to świadectwo analizy. Może zawierać wyniki GC/MS, gęstość, współczynnik załamania światła, skręcalność optyczną, wygląd, barwę, zapach i zgodność ze specyfikacją. SDS olejku eterycznego, czyli karta charakterystyki, służy głównie bezpieczeństwu pracy, transportu i magazynowania. Informuje o zagrożeniach, palności, działaniu drażniącym, alergenach, postępowaniu przy kontakcie z oczami i zasadach utylizacji.

IFRA ma znaczenie wtedy, gdy olejek trafia do świecy, perfum, kosmetyku zapachowego albo mieszanki przeznaczonej do kontaktu ze skórą. Dokument IFRA wskazuje ograniczenia stosowania substancji zapachowych w określonych kategoriach produktów. Inne limity mogą dotyczyć perfum bez spłukiwania, inne mydła, a jeszcze inne świecy zapachowej.

Najprostsza checklista konsumenta obejmuje 12 pytań: czy jest nazwa łacińska, czy podano chemotyp, czy wiadomo, z jakiej części rośliny pochodzi olejek, czy wskazano metodę pozyskania, czy podano kraj pochodzenia, czy jest numer partii, czy dostępny jest COA, czy dostępny jest raport GC/MS, czy jest SDS, czy opakowanie ma datę ważności lub rozlewu, czy sprzedawca wyjaśnia warunki przechowywania, czy deklaracje zdrowotne nie obiecują leczenia chorób.

CZYTAJ  Dobre witaminy na włosy, skórę i paznokcie - poradnik

Jeżeli trzeba wybrać między hasłem bio a raportem GC/MS, odpowiedź brzmi: to zależy od pytania. Bio mówi o systemie uprawy i kontroli, a GC/MS o profilu chemicznym partii. Najlepsza sytuacja to połączenie obu informacji. Szczegółowe omówienie raportów znajduje się w materiale jak czytać GC/MS olejku eterycznego.

ISO 9235: słownik surowców aromatycznych, nie obietnica lecznicza

ISO 9235:2021 dotyczy słownictwa naturalnych surowców aromatycznych. Pomaga uporządkować definicje, na przykład czym jest olejek eteryczny, olejek otrzymywany przez tłoczenie skórek cytrusów, absolut czy konkret. To ważne, bo rynek aromaterapii używa wielu podobnych nazw, które dla konsumenta mogą brzmieć identycznie, choć technicznie oznaczają różne produkty.

ISO 9235 nie jest jednak certyfikatem skuteczności terapeutycznej. Informacja, że produkt odpowiada definicji naturalnego surowca aromatycznego, nie oznacza, że leczy infekcje, bezsenność, stres albo ból. Nie mówi też automatycznie, że produkt jest ekologiczny, świeży, odpowiednio przechowywany lub właściwy do stosowania na skórę.

Normy i słowniki są potrzebne, bo zmniejszają chaos pojęciowy. Nie zastępują jednak dokumentów partii. Olejek eteryczny certyfikat może mieć kilka warstw: zgodność definicyjną, certyfikację organiczną, analizę GC/MS i dokumentację bezpieczeństwa. Dopiero taki zestaw pozwala rozsądnie ocenić jakość.

Najczęściej zadawane pytania

Czy therapeutic grade to oficjalny certyfikat olejku?

Nie. Nie jest to powszechny, niezależny certyfikat jakości olejków eterycznych. Najczęściej jest to hasło marketingowe, prywatny standard danej firmy albo element języka sprzedażowego.

Czy olejek bio jest zawsze lepszy?

Bio potwierdza standard uprawy i kontroli łańcucha dostaw, ale nie oznacza automatycznie większej skuteczności ani braku ryzyka alergii. Nadal trzeba sprawdzać skład, świeżość, dokumenty partii i sposób stosowania.

Co jest ważniejsze: ECOCERT czy GC/MS?

To dwa różne typy informacji. ECOCERT mówi o zgodności z określonym standardem certyfikacji, a GC/MS pokazuje profil chemiczny konkretnej partii olejku. Najlepiej, gdy sprzedawca udostępnia oba rodzaje danych.

Czy ISO 9235 gwarantuje jakość terapeutyczną?

Nie. ISO 9235 porządkuje słownictwo surowców aromatycznych, ale nie jest certyfikatem skuteczności leczniczej. Nie zastępuje COA, GC/MS, SDS ani zasad bezpiecznego rozcieńczania.

Jakie dane powinien pokazać rzetelny sprzedawca?

Minimum to nazwa łacińska, część rośliny, metoda pozyskania, kraj pochodzenia i numer partii. Dobrą praktyką jest udostępnienie COA, raportu GC/MS i karty SDS dla konkretnej partii produktu.

Przeczytaj również

Alicja Wierzbicka
Alicja Wierzbicka

Od ponad 7 lat zgłębiam tajniki biochemii kosmetycznej. Nie wierzę w „magiczne eliksiry”, ale wierzę w systematyczność, zrozumienie bariery hydrolipidowej i siłę ekstraktów roślinnych. Moim celem jest odczarowanie skomplikowanych składów INCI i przetłumaczenie ich na język zrozumiały dla każdej z nas.

Prywatnie? Jestem fanką leśnych spacerów, jogi twarzy i poszukiwaczką zapomnianych polskich manufaktur, które tworzą kosmetyki na światowym poziomie.

Artykuły: 673