Jakie tajemnice skrywa śluz ślimaka? Rozmawiamy o kosmetykach Molluscoo

Małe i niepozorne stworzenie skrywać może tajemnicę pięknej skóry, gładkich włosów i wiecznej młodości. Ślimak, bo o nim mowa, stał się inspiracją dla marki Molluscoo, która swoje kosmetyki postanowiła tworzyć na bazie produkowanego przez niego śluzu. Rozmawiamy z Damianem Gajewskim, który zdradził nam kilka sekretów, jakie kryje w sobie śluz ślimaka.

Wiktoria Grochowska: Skąd wzięła się nazwa Waszej marki?

Damian Gajewski: Wywodzi się z łaciny. Ślimaki są mięczakami, czyli po łacinie mollusca. Molluscus zaś oznacza po łacinie miękki. Jest to więc nawiązanie do tego, że po pierwsze zajmujemy się ślimakami, po drugie, po zastosowaniu naszych produktów skóra i włosy stają się miękkie.

WG: Jak narodził się pomysł na markę? Dlaczego zdecydowaliście się skoncentrować akurat na śluzie ślimaków?

DG: Nasza firma zajmuje się ślimakami od 18 lat. Na początku była to przede wszystkim ich hodowla. Cała koncepcja śluzu ślimaka przewijała się zaś w czasopismach i książkach, jednak traktowaliśmy to raczej jako ciekawostkę. Z rozpoczęciem pracy nad produktami, które go zawierają, wiąże się pewna anegdota. Jest ona bardzo podobna do tej, która opowiada o tym, jak w ogóle doszło do odkrycia właściwości śluzu ślimaka. Jeden z naszych hodowców uprawiał wspinaczkę na skałkach. Od kiedy zaczął hodować ślimaki, zauważył, że jego dłonie świetnie się goją i nie ma na nich śladu po ranach po wspinaczce. Okazało się, że podobna historia dała początek korzystaniu z tego surowca w celach kosmetycznych. Miała miejsce w Ameryce Południowej, gdzie syn hodowcy ślimaków zauważył, że skóra na dłoniach jego ojca wygląda zupełnie inaczej, niż skóra innych rolników. Wtedy zaczęły się badania nad wpływem śluzu na ludzką skórę. Inspirując się nimi, postanowiliśmy zająć się produkcją kosmetyków, które zawierałyby ten surowiec.

Śluz Ślimaka: Kosmetyki ze śluzem ślimaka Molluscoo
Śluz Ślimaka: Kosmetyki ze śluzem ślimaka Molluscoo

WG: Dużo osób obawia się, że ślimaki w hodowli muszą znosić złe warunki bytowe. Jak wygląda cykl życia hodowlanego ślimaka?

DG: Ślimaki w naszych hodowlach rozmnażają się i znoszą jaja, z których potem wylęgają się małe ślimaczki. Wszystko odbywa się w parkach hodowlanych, na powietrzu, wśród roślinności. Ślimak, jako zwierzę określany jest, jako marker środowiskowy. Oznacza to, że po jego zbadaniu i przeanalizowaniu składu jego tkanek możemy określić, czy środowisko nie jest zanieczyszczone, na przykład metalami ciężkimi. Niekiedy pobiera się śluz z dzikich ślimaków, jednak my postawiliśmy na inny system. Mając na uwadze to, że ślimaki chłoną ze środowiska też negatywne substancje, które mogą później oddawać w śluzie, hodujemy je w bardzo kontrolowanych warunkach. Jest to hodowla ekologiczna, żyją wśród roślin, mają odpowiednio zbilansowaną paszę. Tworzymy im bardzo zdrowe środowisko. Od momentu narodzin są pod naszą kontrolą. Nie ma możliwości, aby ich “dom” został zanieczyszczony. Jakość śluzu ślimaka jest kluczowa, dlatego trzymamy pieczę nad tym, w jakim środowisku przebywają i czym są karmione. Osobiście pobieramy też śluz. Uważam, że to nasz największy atut.

Przeczytaj też: “Starzejemy się ładnie” – sekrety trenerki jogi twarzy

WG: Jak wygląda pobieranie śluzu ślimaka? Weganie często odrzucają produkty, które go zawierają, jednak sam fakt korzystania z substancji pochodzenia zwierzęcego, nie musi chyba oznaczać, że jest ona pobierana ze szkodą dla tego zwierzęcia?

DG: Ślimak wydziela dwa rodzaje śluzu. Jednym z nich jest śluz motoryczny – limozyna który ułatwia mu poruszanie i który ślimak pozostawia za sobą. Nie zawiera on praktycznie żadnych substancji, które wpływałyby na skórę. Natomiast śluz, który używany jest do produkcji kosmetyków to tak zwany “śluz stresowy” – kryptozyna. Nazwa jest nieco myląca, bo do pozyskania go wcale nie trzeba stresować ślimaka. Ten śluz w naturze wydzielany jest przez ślimaka przede wszystkim, kiedy jego skóra zostanie zraniona. Jego działanie antybakteryjne sprawia, że rana bardzo szybko się zasklepia. To właśnie ten śluz ma pozytywne działanie na naszą skórę, co udało się nam potwierdzić również podczas badań w Instytucie Biotechnologii na Uniwersytecie Gdańskim. Stosujemy najbardziej bezpieczną dla ślimaka metodę. Pobieramy śluz ręcznie, nie używamy ultradźwięków, ani chemicznych substancji. Zdecydowaliśmy się na naturalną metodę dzięki, której ślimak, mimo że nie jest poddawany stresowi, zaczyna produkować hormon stresu, który wpływa na wydzielanie się śluzu. Ślimakom nie dzieje się krzywda, po pobraniu śluzu wracają na pole.

WG: Państwa oferta jest niezwykle ciekawa. Szczególnie wielką popularnością cieszy się Wasz szampon.

DG: Nie ma na rynku zbyt wielu produktów do włosów ze śluzem ślimaka. Natomiast do ich powstania doszło tak, że jedna z pań, stosująca nasze serum do twarzy pewnego razu nałożyła je na mokre włosy i stwierdziła, że świetnie zareagowały na śluz ślimaka. Zaczęliśmy robić testy i szybko okazało się, że szampon i odżywka zawierające śluz ślimaka działają zupełnie inaczej niż produkty bez śluzu, o tym samym składzie.

Śluz Ślimaka: Kosmetyki ze śluzem ślimaka Molluscoo

WG: Na czym dokładnie polega różnica?

DG: Składniki, które są w śluzie ślimaka, mają możliwość aktywnego wnikania w głąb włosa. Samo nałożenie śluzu na włosy sprawia, że stają się one niezwykle miękkie. Mamy dwie serie produktów do włosów. Molluscoo, zawierające śluz ślimaka i Regenerra o profilu wegańskim, bez śluzu, przeznaczona dla salonów fryzjerskich. Poza tym mają dokładnie ten sam skład. Moja żona, która ma bardzo kręcone, zwarte i trudne włosy zastosowała na pół głowy odżywkę bez śluzu i ze śluzem. Różnice widać było gołym okiem. Włosy po śluzie były bardziej miękkie, delikatne i jedwabiste. Oczywiste nie oznacza to, że część klientek nie pokocha bardziej Regenerry, myślę, że to kwestia indywidualna, należy wypróbować, który produkt nam bardziej odpowiada – ze śluzem, czy wegański.

Przeczytaj też: Jak wybrać idealne serum do twarzy?

WG: W Państwa ofercie są też kosmetyki do twarzy. Oznacza to, że śluz jest uniwersalnym surowcem?

DG: Nasze badania nad śluzem ślimaka trwały około 3 lat. Jeszcze przed zrobieniem badań, testowaliśmy wszystkie produkty na sobie. Ja uwierzyłem w śluz ślimaka, kiedy wyjechałem na wakacje do Grecji i zabrałem ze sobą próbki 20-procentowego kremu. Bardzo dużo się wtedy opalałem i codziennie rano i bezpośrednio po ekspozycji na Słońce, stosowałem krem. Mimo bardzo intensywnego opalania nie zeszła mi skóra. Żadne środki łagodzące skutki opalania w poprzednich latach nie zadziałały w ten sposób. Podobną historię usłyszałem od znajomej, naszej stałej klientki z zaprzyjaźnionego biura, która zabrała krem do Egiptu. Skóra nie schodzi, lecz odbudowuje się mimo dużego podrażnienia. Inny przykład to nasz znajomy, który miał ogromne problemy z podrażnieniami po goleniu. Po zastosowaniu naszego kremu po goleniu, na drugi dzień podrażnienia zniknęły. Córka naszego pracownika zmagała się zaś z trądzikiem. Nie pomagały jej ani specjalnej diety, ani spotkania z dermatologami. Stosowanie przez miesiąc serum ze śluzem ślimaka sprawiło, że problem zniknął. Mamy też informację od pani, która opowiedziała, że jej niemowlę miało problemy z atopowym zapaleniem skóry, które sprawiały, że dziecko nie mogło spać i wciąż się drapało. Nałożyła na jego skórę serum, a na drugi dzień zadzwoniła i powiedziała, że to była pierwsza noc, którą jej dziecko przespało. Nie twierdzimy, że śluz ślimaka leczy, ale z pewnością ma ogromny wpływ na skórę, łagodzi objawy wielu schorzeń. Dodatkowo rozjaśnia przebarwienia, pomaga regenerować blizny. Czy nadaje się dla wszystkich? Cóż, każda skóra jest inna, jednak jak do tej pory nie mieliśmy reklamacji. Raczej dostajemy pozytywne komentarze takie jak to, że nasz szampon jest jedynym, po którym alergików nie swędzi skóra głowy, lub że mimo ogromnej wrażliwości na kosmetyki, nasz krem nie powoduje wysypki. Te informacje utwierdzały nas w przekonaniu, że robimy coś dobrego dla ludzi. W branży kosmetycznej jest jednak dużo produktów zawierających śluz ślimaka. Niestety często jest go bardzo mało (czasem wcale go nie ma) lub jest złej jakości. Stąd częste rozczarowanie ludzi tym surowcem, po którym wiele się spodziewają. Ja jednak liczę na to, że nasze produkty przekonają ludzi do siebie.

Śluz Ślimaka: Kosmetyki ze śluzem ślimaka Molluscoo
Śluz Ślimaka: Kosmetyki ze śluzem ślimaka Molluscoo

WG: Wróćmy jeszcze na chwilę do badań, o których Pan wspomniał. Co konkretnie zawiera śluz ślimaka, co czyni go tak wyjątkowym?

DG: Teoretycznie nie zawiera nic, o czym nie wie współczesna kosmetologia. Jest to przede wszystkim alantoina, kwas glikolowy, kolagen, elastyna, naturalne antybiotyki, oraz, a może przede wszystkim cały wachlarz witamin i aktywnych aminokwasów. Jednak w kompozycji “ślimakowej” ich działanie na skórę jest nieporównywalne do sztucznie dodanych składników. Związki w nim zawarte powodują przede wszystkim, że świetnie przenika on przez barierę skórną. Z całą pewnością można powiedzieć, że zastosowanie śluzu ślimaka na skórę czy włosy, jest jak swoisty pocałunek przez naturę.

Przeczytaj też: Maskne, czyli trądzik od maseczki: produkty, dzięki którym zapomnisz o problemie

UDOSTĘPNIJ POST

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest

O CZYM JESZCZE PISZEMY?

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.