Świadome zakupy kosmetyków – te aplikacje Ci w tym pomogą

Aplikacje na telefon ułatwiają życie. Przykład? 10 lat temu kupując kosmetyki kierowałam się tylko dwoma czynnikami: jakością i ceną. Nie zwracałam uwagi na to, gdzie są produkowane. Czy składniki jakie zawiera są testowane na zwierzętach. Dziś moje kosmetyczne (i nie tylko) decyzje, staram się podejmować bardziej świadomie. I bardzo pomaga mi w tym smartfon, wyposażony w kilka aplikacji.

Aplikacje na telefon

Mój telefon to nie tylko Instagram, WhatsApp i milion zdjęć mojego psa. To również potężna baza wiedzy, która pozwala mi podejmować bardziej świadome decyzje zakupowe. Odkąd uznałam, że w swoich codziennych wyborach muszę myśleć nie tylko o sobie, ale również o środowisku, częściej czytam etykiety produktów, jakie wybieram. Ale nawet ja, dziennikarka zajmująca się urodą, nie zawsze mam 100 proc. pewność, czy dany produkt jest faktycznie dobry i ekologiczny, czy tylko posługuje się słowami typu: “naturalny”, “eko”, “bio”. Gdy pojawiają się wątpliwości, wyciągam telefon. Ale zamiast dzwonić do koleżanek po fachu, odpalam jedną z aplikacji, skanuję kod kreskowy i po chwili wiem wszystko.

Które appki pomagają mi podejmować dobre decyzje?

Zdrowe odżywanie jest dla Ciebie ważne? Te aplikacje Ci w tym pomogą: Pola, Czytamy Etykiety oraz DetoxMe.

1. Pola mówi, skąd pochodzi dany produkt

Z analizy Grant Thornton Polska wynika, że z każdej złotówki wydanej na produkty wyprodukowane w Polsce, w kraju zostaje 79 groszy. Gdy kupujemy produkty zagranicznych marek, wyprodukowane poza granicami naszego kraju, a jedynie sprzedawane w Polsce, z tej wydanej złotówki w kraju zostaje jedynie 25 groszy. Ogromna różnica, prawda? Odkąd przeczytałam tę analizę, staram się częściej sięgać po lokalne produkty, czy to spożywcze, czy kosmetyczne. Wiadomo, polskiego samochodu kupić nie mogę, bo takowych nie ma. Ale polskie kosmetyki? Z tym nie ma problemu! A gdy pojawiają się wątpliwości, sięgam po aplikację Pola, stworzoną przez Klub Jagielloński. Wystarczy zeskanować kod kreskowy produktu, by dowiedzieć się z jakiego kraju pochodzi producent, gdzie wytwarza swoje towary, czy jest częścią zagranicznego koncernu i czy inwestuje w badania i rozwój w naszym kraju. Świetne, prawda?

2. Czytamy etykiety ze zrozumieniem

Czytamy etykiety to aplikacja stworzona przez popularny serwis o tej samej nazwie. W najnowszej wersji apki oprócz produktów spożywczych i chemii gospodarczej, pojawiły się analizy składów kosmetyków. Baza jest ciągle powiększana. Obecnie jest w niej 9000 produktów. Część z nich opatrzona jest komentarzem kosmetologa czy dietetyka (w zależności od kategorii produktu), a te towary, które mają wątpliwy skład, mają zaproponowane zdrowsze alternatywy. Alergicy dostaną ostrzeżenia, a ci na diecie – informację o wartościach odżywczych produktów spożywczych.

Ponadto można dodawać własne etykiety, które eksperci z firmy będą stopniowo analizować i wprowadzać do bazy danych. Aplikacja jest darmowa i przydaje się zwłaszcza, gdy kupujesz produkty masowych marek.

3. CosmEthics by dokonać wyborów dobrych dla wszystkich

Gdy wybieram kosmetyki, staram się szukać tych z króliczkiem Cruelty Free na opakowaniu. Nie zawsze mogę go znaleźć co nie oznacza, że produkt był testowany na zwierzętach. Aplikacja CosmEthics pozwala znaleźć etycznie produkowane kosmetyki, nie tylko te naturalne. Skanujesz kod kreskowy i wiesz, co w trawie piszczy. A jeśli produkt ma nieciekawy skład, aplikacja podpowie zdrowsze i przyjaźniejsze środowisku alternatywy. Chyba jedyny minus jest taki, że płatna wersja apki jest zdecydowanie bogatsza i działa sprawniej.

Planujesz zakup kosmetków? Sprawdź je w aplikacji CosmEthics lub Think Dirty.

4. Think Dirty, żeby sumienie było czyste

Już sama historia powstania aplikacji, która jest jedną z najlepszych tego typu na rynku, jest ciekawa. Think Dirty zostało stworzone przez Lily Tse, specjalistkę od marketingu, która szukała bezpiecznych kosmetyków po tym, jak kolejna osoba w jej rodzinie usłyszała diagnozę: “rak”. Tse stworzyła więc aplikację, która analizuje skład kosmetyków, informuje o potencjalnie niebezpiecznych składnikach, podpowiada alternatywy i umożliwia zrobienie zakupów prosto z aplikacji. Obecnie w bazie jest blisko 1,5 miliona produktów i liczba ta ciągle rośnie. Aplikacja jest darmowa, bardzo przejrzysta i prosta w obsłudze. Jedyny minus – jest po angielsku, ale ma naprawdę sporo polskich produktów! No i można samemu dodawać kolejne towary – nie tylko kosmetyki, ale również chemię gospodarczą, środki piorące czy produkty dla dzieci.

5. DetoxMe czyli wirtualny nauczyciel czystego życia

Zakupowe właściwości tej aplikacji to tylko dodatek. Najważniejsza jest jej wartość edukacyjna. Aplikacja to swoisty kurs, a może – coach życia w duchu clean living. Krok po kroku pozwala pozbywać się z szkodliwych produktów z łazienki, kuchni, lodówki. Pokazuje jak zastąpić je zdrowszymi alternatywami i jak budować dobre nawyki. Do tego możliwość śledzenia postępów i mnóstwo przydatnych tipów. Ta aplikacja to moja inspiracja by w codziennym życiu być bardziej świadomą a dzięki temu – zdrowszą!

UDOSTĘPNIJ POST

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest

O CZYM JESZCZE PISZEMY?

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.